Algorytm wkuwania Dr Andrzej Urbanski
This is SuperMemo's cache of the original article from May 6, 1999.
The original article can be found here.
The Alexa cache of this article can be found here.
Do siedzącego na ławce studenta podchodzi dziewczyna.
- Cześć Piotrze. Co tam znowu zakuwasz ?
- Muszę sobie znowu przypomnieć te instrukcje asemblera minikomputera DATAPOINT. Kiedy poprzednio siedziałem przed tą maszynką wszystko mi się poplątało. A tuż za mną stała kolejka kolegów i popędzała.
- Tak. To rzeczywiście stresujące, tylu studentów do jednego minikomputera. Ale ostatnio mówiłeś, że nic nie rozumiesz z tego laboratorium.
- Teraz już rozumiem. To całkiem proste i wygodne kiedy nazwy zastępują ciągi bitów, których nie sposób spamiętać.
- Te nazwy są z łaciny tak jak w biologii ?
- Nie. Ależ skąd. Wszystko po angielsku. Powoli się przestawiam ale też zapominam wiedzę zdobytą na studiach biologicznych. To straszne jak szybko postępuje ten proces.
- Ale przecież i tak biologia Ci na nic jeśli chcesz być informatykiem.
- Nie bądź taka pewna. Zobaczysz, że za parę lat biolodzy też będą potrzebowali komputerów i ludzi, którzy znają biologię i potrafią programować. A ja się cofam w biologii i nie mam dobrego dostępu do komputera by się podciągnąć w informatyce.
- Nie przejmuj się tak. Muszę już iść.
- Tylko pamiętaj żebyś się nie wygadała przed moimi kolegami z roku, że już skończyłem jakieś studia. Chciałbym się z nimi dobrze zintegrować.

- Chciałbym kupić komputer. Jaki model by mi pan doradził - student pyta spotkanego na korytarzu wykładowcę.
- Trudno coś poradzić. Ja kupiłem ATARI ST bo ma sprawny system okienkowy, ale bardziej powszechne będą pewnie komputery zgodne z IBM PC - odpowiada wykładowca.
- Ja kupuję ATARI ST i IBM PC jako drugi. A ty co wybierasz Piotrze - drugi ze studentów zwraca się do pierwszego.
- Ty jesteś mądry Tomek bo masz dużo pieniędzy. A mnie nie starczy nawet na ATARI ST i muszę się zadowolić AMSTRADem PC - odpowiada Piotr.
- Nie jest najważniejsze jakie komputery kupimy lecz co z ich pomocą zrobimy - prawie filozoficznie podsumowuje wykładowca


- Cześć. Jak się sprawuje twój komputer. Bo wiesz, że nie dostałem ATARI ST i mam też tylko tak jak ty kompatybilny z IBM - mówi Tomasz.
- Komputer bardzo mi pomaga. Wreszcie przestałem zapominać te angielskie idiomy - odpowiada Piotr.
- Nie szkoda Ci używać komputera do odczytywania zwrotów. Kartki równie dobrze spełniłyby to zadanie - dziwi się Tomasz.
- Tak tylko, że ja napisałem program, który przypomina mi inteligentnie. Jeśli na przykład dobrze znam dany zwrot to następne odpytywanie nastąpi po czasie dwukrotnie dłuższym od ostatniego odpytywania i to mi wystarcza by nie zapomnieć. Jeśli natomiast zapomniałem zwrotu to przypomnienie nastąpi jeszcze tego samego dnia.
- A skąd ten komputer wie, że dobrze zapamiętałeś ? - pyta Tomasz.
- Po prostu przez porównanie z podaną przez komputer odpowiedzią sam je oceniam i podaję komputerowi tę ocenę - odpowiada Piotr.
- Pewnie jeśli podajesz wysokie oceny to wtedy komputer odpytuje cię rzadziej a jeśli niskie to częściej.
No właśnie. On optymalizuje liczbę powtórek w taki sposób, że mogę zapamiętać więcej z mniejszym wysiłkiem - mówi Piotr.
- Ależ to świetny pomysł. Może mógłbym ci pomóc w sprzedaży tego programu ? - zapala się Tomasz.
- Dobrze. Ale dopiero za dwa miesiące. Teraz przeprowadzam badania z ochotnikami. Wyniki zamieszczę w swojej pracy dyplomowej. Mam też nadzieję ulepszyć algorytm organizacji powtórek i przygotować program do sprzedaży - wyjaśnia Piotr.
- A kto ci się zgodził prowadzić taką nowatorską pracę dyplomową ?
- Docent.
- W twoim przypadku to chyba rzeczywiście dobre wyjście - z aprobatą kiwa głową Tomasz.
- Jeśli chcesz sprzedawać mój program to dam ci połowę przychodu z jego sprzedaży - deklaruje się Piotr.
- Nie. Nie mogę tyle wziąć. Wystarczy, że dasz mi trzydzieści procent. Myślę, że zaczniemy od zamieszczenia ogłoszenia w piśmie KOMPUTER - planuje Tomasz.
- Jak byś słyszał o jakimś konkursie. To daj mi znać. Chciałbym próbować zdobyć jakąś nagrodę, najlepiej zagraniczną - rozmarzył się Piotr.
- Ja tam wolałbym założyć własną firmę, która sprzedawałaby dobre komputery i programy - swoje marzenie przedstawił Tomasz